Złota polska jesień
•wrzesień 29, 2008 • Liczba komentarzy: 2Elewacja
•wrzesień 28, 2008 • Brak komentarzyTo jakaś niszczejąca elewacja. Znajduje się gdzieś w Śródmieściu, Piękna, Krucza ? Czy to ważne ? Jest typowa dla wielu warszawskich kamienic. Nędzne resztki przedwojennych detali, te które przeżyły powstanie, zapędy komuny, remonty (lub ich brak), czasem resztki tynku, czasem już goła, brudna cegła. Obowiązkowo zerwane balkony, czasem kwiatek w postaci samotnego odboju czy tam czego.
Do Spokojnej dodatek
•wrzesień 28, 2008 • 1 komentarzNa Spokojnej
•wrzesień 26, 2008 • Brak komentarzyWśród kilku ciekawostek tej maleńskiej uliczki jest fabryka pod siódemką. Powstała w drugiej połowie XIX wieku jako Warszawska Fabryka Kafli. Obecny budynek wzniósł przed 1915 Matyszkiewicz na potrzeby swej Fabryki Maszyn Narzędziowych. Mieściła się tu jeszcze Fabryka Kafli “Bruckmanm”, w międzywojniu garbarnia Stanisława Czajkowskiego (norma w tej okolicy, było tu mnóstwo garbarni, niektóre to podwykonawcy Temlera i Szwedego, Pfeifferów, niektóre fabryczki im jakieś odczynniki robiły, inne garbowały na własny rachunek). Dziś mieści się tu warsztat samochodowy.
Spokojna to chyba ostatnia “przedwojenna” uliczka w tej okolicy. Z prawej mur Powązek, z lewej kamienica pod trójką, fabryka kas pancernych, fabryka-bohaterka tego wpisu i dalej tylko Zakłady Sanitarne.
Fort Legionów
•wrzesień 25, 2008 • 1 komentarzFort jak fort, trzyma się, w środku jakaś knajpa. Ciekawszy temat to podziemna trasa turystyczna. Organizuje to Koło Podziemnej Architektury Obronnej, Oddziału Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Fortyfikacji. Jest o tym na stronie http://fl2004.republika.pl/. Z przewodnikiem tego nie zwiedzałem, jedynie na dziko z 10 lat temu. Pamiętam resztki fresków w kaplicy i chyba trzy kondygnacje podziemi. Najniżej zalane i brakuje tlenu, gasły zapalniczki, po 20 sekundach świadomość piruety kręciła. Pełna rewitalizacja obiektu jest utrudniona przez jakiś błąd w miejkich papierach, ale powoli idzie. Podobne plany są co do fortu Traugutta. Daj Boże…
Modlińska 257
•wrzesień 23, 2008 • 1 komentarzTo jeden z bardziej rzucających się w oczy zabytkowych domów na Modlińskiej. Ta eklektyczna kamieniczka powstała koło 1911 roku. Jest mocno zaniedbana, odremontowano tylko oficynki, gdzie mieści się jakiś punkt usługowy, weteryniarz chyba. Jak tak dalej pójdzie dom zamieni się w kupę gruzu i kolejny rekord w ewidencji zabytków z adnotacją “obiekt niezachowany”. Jak już wiele domów przy Modlińskiej, jak i kilka na Białołęce. O ile dzielnica nie ma zabytków na miarę Śródmieścia Płd, to jednak ma kilka ciekawych reliktów zabudowy podmiejskiej. Są one jednak prawie kompletnie nie znane, bo i dzielnica uznawana jest za dziurę. Tak więc powoli zapełnia się domkami dorobkiewiczów, z gustownymi pseudogreckimi kolumnami…
Jak nietrudno zauważyć, była przerwa w prowadzeniu boga. Nie olałem, nadrobię, tylko się tymczasowo zakopałem nawałem inszych zajęć. Ale powoli radzimy sobie, no i poprawione warunki mieszkaniowe mnie bankowo zmotywują, a na pewno uwolnią zasoby wolnego czasu.
Dolna, zejście na Dół
•wrzesień 17, 2008 • Brak komentarzyŻycie towarzyskie koncentrowało się na ulicy. Wieczorem ludzie stali grupkami na chodnikach, omawiając wypadki dnia i obmawiając swych bliźnich. Baby, stojąc lub siedząc na wyniesionych z domu stołeczkach, gryzły pestki dyni. Niektórzy grali w karty na małym stoliku stawianym na chodniku przed domem.
Młodzież “urzędowała” przeważnie na rogu. Po jednej stronie chłopcy, po drugiej dziewczęta - lecz te częściej spacerowały. Dzieci - tych było pełno wszędzie: na podwórzu, na chodnikach i na środku ulicy. Bawiły się czyniąc przy tym wielki wrzask. Gdy byłem dzieckiem, czy już nawet dorosłym, a w domu rodzice zapytali: “Dokąd idziesz?” - odpowiedź była zawsze jednakowa: “Na korytarz” lub: “Na ulicę”. Wiadomo było, że tam spotka się zawsze kilku kolegów, z którymi można pogadać, pohecować, urządzić komuś kawał albo zaplanować wyskok “w miasto” - do kina czy też na zabawę. Na ulicy też dobierano się, by za złożone pieniądze kupić wódki, którą piło się w bramie, na ulicy lub za parkanem.
Mieszkańcy ulicy to robotnicy fabryk, budowlani i niewykwalifikowani z robót publicznych. Tym, co mieli prace stałe, powodziło się - jak na owe warunki - dobrze. Bezrobotni i pracownicy sezonowi cierpieli biedę.
W sobotę wieczorem na ulicy widziało się ludzi pijanych. To ci, którzy po zapłaceniu w sklepie długu zaciągniętego na życie w ciągu tygodnia, przepijali resztę ciężko zapracowanej tygodniówki. W sobotę wieczorem i w niedzielę w wielu mieszkaniach słychać było pijacki śpiew na zmianę z awanturami, które przeważnie kończyły się pobiciem kogoś.
Tak opisywał Dół Grzesiuk w “Boso, ale w ostrogach”. Mało zostało z tego świata. Widać to od pierwszego kroku na dół…
Burakowska fabryczna
•wrzesień 16, 2008 • Brak komentarzyBurakowska to taka mniej znana ulica, na Powązkach chyba, bo Buraków to lekko nieaktualny. Co tam było ? A nic, ruiny, rudery i krzaki. Co jest dziś ? Ruiny, rudery, krzaki w odwrocie, budowy w natarciu. Tu komunalny blok, tam developer inwestuje, w środku firemki, piekarnia, MPO. Czasem zobaczysz tu kobitkę w żakieciku za kółkiem z miarową marką, czasem sztajmesa z komunalnego bloku na Piaskowej. Ot, Warszawa. A ja zobaczyłem tu fabryczkę, a raczej resztki fabryczki. Na jej terenie jest jakiś warsztat i baza MPO. Powstała koło 1910 r, właścicielem był Izrael Szneling. Nic więcej nie wiem…
Tak przy okazji to wróciłem z urlopu, niestety nadrabianie zaległości nie wchodzi w grę. Zwalczam bowiem uroki starego budownictwa, a to za pomocą pędzla i gazetowej czapeczki. Powoli kolor pieczarkowo-wilgociowo-pleśniowy ustępuje białemu, a ja znowu czasu ni mam.
Pewien Zamek od Wisłostrady
•wrzesień 5, 2008 • 1 komentarzWojskowe domy na Kozielskiej
•wrzesień 4, 2008 • Brak komentarzyKompleks wojskowych domów znajduje się na Kozielskiej, na Powązkach, koło koni na Legii. Powstały pod koniec lat 20. Był to jakiś Fundusz Kwaterunku Wojskowego. Bo okolica od zawsze Wojskowa. Kiedyś, za cara urzędiwały gdzieś tu kozaki, ale nie nasze, warszawskie, tylko dońskie. Zachowały się okoliczne budynki z tych czasów, a także stary magazyn zbożowy. Ogólnie straszliwa dziura…















