PKS Żytnia

Dziś to miejsce to taki mały pasaż przy nowych blokach wzdłuż Okopowej. Rano i po południu ludzie do roboty do tutejszych banków i sklepów przejdą, w dzień troche klientów. Potem tylko ktoś psa wyprowadzi. Żadna Marszałkowska. Ale ze trzy dekady wstecz to było jedno z najruchliwszych miejsc na Woli – dworzec PKS…

Pierwszy po wojnie dworzec PKSu był na rogu Chmielnej i Marszałkowskiej. Ale Pałac zbudowali i trzeba było przenieść. Więc taki dalekobieżny był na Żytniej, przy Okopowej zaraz. Drugi był na Marymoncie, na południe zaś podmiejskie leciały z Odolańskiej. Ten był taki głowny. Dworzec był, ma się rozumieć, prowizoryczny, dlatego też, warszawską tradycją, przetrwał około 30 lat. Potem autobusy przeniesiono na Zachodni. Tutaj się zmieniało, były wyburzenia i powstały nowe bloki. Się zmieniło. Tylko płot od PKSu nadal stoi…

About these ads

~ - autor: sirencityboy w dniu Czerwiec 28, 2010.

Odpowiedzi: 8 to “PKS Żytnia”

  1. Warto dodać, że dwprzec PKS-u na Żytniej uwiecznił Bareja w filmie „Nie ma róży bez ognia” w scenie, w której Frncik (Łazuka) uczy „warszawskich manier” Filikiewicza (Fedorowicz).

    – Muszę pani powiedzieć, że my, warszawiacy, na każdym kroku spotykamy się z takim, proszę panią, nie comme faut, prawda, comme il faut.

    – Tak,tak, comme il faut, wie pan, ja pracuję w telewizji, to ja pana rozumiem.


  2. od 4’50”

  3. Ulica Żytnia biegła równolegle do ulicy Kaczej, przy której mieszkałam do polowy lat 70-tych w bydynku dawnej fabryki „Kabla”. Dworzec PKS stał naprzeciwko tego budynku. Dworzec pamietam doskonale i jego brzydotę, która w miarę jak dorastałam wydawała sie coraz większa. Jako dziecko bardzo często „biegałam” na dworzec do znajdującego sie tam kiosku „RUCH-u” ( po papierosy i gazety dla taty ) oraz do obskórnych ( z dzisiejszego punku widzenia ) bud „gastronomicznych” na kolorową oranżadę, a potem na frytki i inne wątpliwe „smakołyki”. Od ulicy Żytniej znajdował się, jak wtedy potocznie mówiliśmy, „duży” dworzec autobusowy, skąd wyjeżdżały autobysy do miejscowości w całej Polsce. Na tyłach tego dworca ( przejście chodnikiem obok budki z piwem po prawej stronie parkanu – chyba tego zachowanego do dzisiaj i widniejącego na zamieszczonym powyżej zdjęciu – idąc na południe ) był tzw. „mały dworzec” autobusów podmiejskich. Dokąd stąd jeżdziły autobusy nie pamietam, bo nigdy nie jechałam i nie interesowałam się, gdzie kursują. Mijając ten dworzec podmiejski przchodzilo sie przez ulicę Leszno?, potem przez skwer zieleni i dochodzilo się do ul. Świerczewskiego ( obecnie Al. Solidarności ) na rogu Towarowej/Okopowej. Tę trasę pamiętam doskonale, bo przemierzałam ją nemal codziennie idąc do koleżanki mieszkającej na ulicy Ogrodowej (ostatni budynek na końcu „ślepej” Ogrodowej, stoi zresztą do dnia dzisiejszego ). Była to najkrótsza droga z ulicy Kaczej na Ogrodową. Na skwerze zieleni, o którym wspomniałam, między ulicą Leszno a Świerczewskiego w latach 60-tych i na poczatku70-tych w miesiącach letnich stało wesołe miasteczko ( z watą cukrowa i z pańską skłórką – takiej nie ma dzisiaj ) a zimą sporadycznie ( tak zapamiętałam ) urządzane było lodowisko.

    • Pani Anno, zbieram informacje na temat Muranowa lat 50. i 60. Zależy mi głównie na przekazach ustnych mieszkańców osiedla. Bardzo proszę o kontakt.

  4. Pani Ewo; Chętnie podzielę się tym, co zapamiętałam z dzieciństwa. Ale będzie to mogło dotyczyć tylko lat 60-tych ( wcześniej nie było mnie jeszcze na świecie ). Co Panią konkretnie interesuje?

    • Pani Anno, serdecznie dziękuję za odpowiedź. Pracuję w Muzeum Historii Żydów Polskich. Przygotowujemy wystawę poświęconą powojennemu osiedlu Muranów (lata 50. i 60.). Oprócz wystawy organizujemy „sentymentalny” spacer po ulicach Muranowa tamtych lat. Opowiemy o codziennym życiu na Muranowie tego okresu, wspomnimy ważne dla Muranowian miejsca, przypomnimy zwykłe i niezwykłe historie związane z tym miejsce. Pani opowieść byłaby dla nas nieocenioną wartością. Czy mogłybyśmy się spotkać? Mój adres mailowy: ebudek@jewishmuseum.org.pl; tel. 22 471 03 14

  5. „Więc taki dalekobieżny był na Żytniej, przy Okopowej zaraz” – przy Okopowej zaraz to on nie był. Ulica Okopowa miała w tamtych czasach jedną jezdnię (tę zachodnią). Wschodnia została oddana do eksploatacji chyba już po wyprowadzce dworca.

  6. Dworce PKS były faktycznie na Żytniej, na Marymoncie (przy hali) i na Puławskiej między Olkuską a Ursynowską (Odolańska jest dalej na północ). Nie można też zapominać o dworcu Stadion na Pradze który utrzymał się jeszcze długo po otwarciu Zachodniego PKS. Chyba dopiero budowa i porządkowanie okolic Stadionu Narodowego zakończyły jego działalność.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 61 other followers

%d bloggers like this: