C. Ulrich
Dziś będzie Christian Urlich, założyciel firmy C. Ulrich. Po pierwsze dlatego, że urodziłem się i wychowałem na Ulrychowie, po drugie dlatego, że muszę ruszyć się do Wola Parku, który w jego ogrodach się mieści.
Jan Krystian Ulrich, bo tak się dokładnie nazywał, urodził się w 1809 roku w Warszawie. Był potomkiem niezłego rodu, związanego z rodziną Bruhlów. Ród ten osiadł w warszawie w wieku XVIII. Dziadek jego, ze strony matki, był nadwornym ogrodnikiem Ogrodu Saskiego. Sam Krystjan po szkole praktykował w warszawskim Ogrodzie Botanicznym, potem wyjechał na podróż edukacyjną m.in. do Austrii, Bawarii, krajów Beneluksu. Jak wrócił to robił u ojca, na Ceglanej (dziś Pereca), w jego ogrodzie. Jak przejął interes rozwijał głównie kwiaty szklarniowe, w czym stał się potentatem. W 1876 roku na dalekiej Woli założył szkołkę drzew owocowych i krzewów ozdobnych. I tak firma sobie żyła, się rozwijała, stając się warszawską, ale i krajową marką. Aż w 1958 ich znacjonalizowano i ch… wszystko strzelił. W międzyczasie okolica stała się “Ulrychowem”, urodziłem się ja i wogóle się sporo działo. W jeszcze inszym międzyczasie burdel ten ogarnął inwestor Wola Parku. Wyremontował szklarnie, jeden dom rozwalił, drugi przebudował, zadbał o park. Mogłoby być lepiej, ale są gorsze przykłady zaadaptowania zakładu do nowych potrzeb.
Notkę ilustruję zdjęciem grobu Ulricha, bo posągu w WP nie sfotografowałem, zresztą taki sam jest prawie. No i już muszę do tego WP uciekać…







też pochodzę z ulrychowa – dokładnie z pustola (obecnie zaś pomieszkuję na niedalekich jelonkach). no to my ziomy jesteśmy.
ps. urodziłeś się tu? przeca tu nie ma szpitala! czyżby arystokratyczny poród domowy?
W Wolskim szpitalu sie urodzilem, ale na dzielnicy
. Ja pochodze z Garbinskiego, wiec niedaleko, choc osiedle niby inne.
he, he na garbińskiego chodziłem do podstawówki (okoliczny żłobek i przedszkole też zaliczyłem), a i naukę pływania odbyłem w basenie w szpitalu wolskim