Żelazna

Jedna z ważniejszych ulic w tej części miasta. Dla mnie od dawien dawna ważna. Zawsze mnie przyciągała. Mnóstwo tajemniczych bram, wszechobecna czerwona cegła. Tutaj wypuszczałem się będąc dzieciakiem, jak tylko matka pozwoliła mi jeździć autobusami. Tu i ówdzie bałem się wchodzić, ale i tak ogarnąłem sporo zakamarów. Tu przeżyłem szok, gdy wróciłem po paru latach poza Warszawą. Gdzie podziały się wszystkie te kamienice, co to za nowe bloczki, nie bloczki ? Zawsze mnie coś tu przyciąga. Żelazna to oczywisty wybór, gdy na spacerek mam tylko godzinkę-dwie. Tu uczy się moja urodziwsza (hmm ja wiem ?? mądrzejsza ? eee… lepsza ??? O ! skromniejsza) połowa, więc zawsze można wpaść pół godzinki wcześniej i połazić. Wokoło same ciekawe ulice: Waliców, Łucka, Wronia… Norblin, kilka ciekawych kamieniczek, zaraz obok browar Junga, Dutschik i Szolce (którego rujnację obserwuję ponad 10 lat). Były tu Browary Warszawskie, Warsowin, Dworzec Pocztowy, które zawsze budziły moją wyobraźnię. Dziś Żelazna to ulica bez ładu i składu. Obok zdewastowanych kamienic nowoczesne plomby, nawet całe nowe pierzeje. Okropne mrówkowce “Żelaznej Bramy”, jakies pawilony i nowe szkło-aluminium. Zmienia się powoli na lepsze. A przyciąga mnie nieustannie, nie wiem czemu, ale lubię tu przyłazić. Tak więc po kawałku pojawią się na blogu i inne fragmenty Żelaznej.

~ przez sirencityboy w dniu czerwiec 22, 2008.

Napisz odpowiedź