Poniatoszczak
Dziś się nie wysilam, bo miałem męczący i pełen wrażeń dzień. Najpierw, przypadkiem udało mi się wejść do tej kamienicy na rogu Żelaznej i Złotej (Krongolda), zlatałem całą, na górze przypomniałem sobie, że mam lęk wysokości i źle ze schodzeniem było (schody bez poręczy). Fajna jest, mimo dewastacji zachowały się zdobienia w pokojach na sufitach… Potem taras z widokiem na Plac Zamkowy. Tam sie bałem, że mnie zdmuchnie. Potem spacer nad Wisłą i przejście na przystanek na Trasie Łazienkowskiej. Czy ten most tak się musi trząść ? Się bałem, że spadnę. Potem powrót na Poniatoszczak. Bałem się przejść kładką, bo wysoko i trzęsie. W końcu usiadłem sobie w knajpce. Coś mnie skusiło, żeby wyglądnąć z tarasu, a tam… wysoko !






Spaść z mostu? Neee… najpierw on by musiał spaść, a to mu raczej nie grozi…. nie myślałeś o terapii? Taki lęk to musi przeszkadzać w życiu… niby każdy odczuwa strach idąc po sypiącej się klatce schodowej bez barierki, jednak nie każdego ten strach paraliżuje… niestety nie potrafię Ci nikogo polecić, nie mam problemów z wysokością, już jako 4latka wisiałam na parapecie głową w dół (11 piętro) i próbowałam zajrzeć do kuchni sąsiadki piętro niżej
A zdjęcie wyszło magiczne, jak sprzed wojny
Nie lubie terapii, paralizowac mnie nie paralizuje, wiec co tam…
No właśnie, jak zrobiłes takie zdjęcie? Czy to kwestia obróbki czy jeszcze czegoś innego?
Skan, zmniejszylem ilosc swiatla, skala szarosci, potem CMYK i balansem kolorow costam manipulowalem, ale juz nie wiem co…