Skwer Wandy Lurie

Skwer każdy zlokalizuje po domu w tle, jedym z trzech “Wawelbergów”. Z patronem gorzej, jak ktoś się nie interesuje to mogiła, kto to ta Wanda Lurie ? Ano mieszkanka tejże kolonii Wawelberga, przeżyła rzeź Woli, jej zeznania stały się świadectwem tamtej zbrodni Niemców i Ukrainców (tak, tak, nasi przyjaciele, z którymi przez wieki to się żeśmy riezaty, to wiszaty, to sie na pal powbijalismy, to się gdzieś na kresach powystrzeliwaliśmy, przyjaźń z tradycją jednym słowem). Zeznanie jest tu.

A co z tym skwerem ? Ano nic, typowy osiedlowy placyk. Małolaci w kosza grają, starsze chłopaki popijają na ławeczce, stała brygada sztajmów dzień w dzień tam pije, wieczorkiem nieraz koncertują albo się przepraszają dwie godziny. A Działdowska nam… hmmm, pięknieje złe słowo… Tu odremontują, tam otynkują, tu pomalują na śliczny żółty kolor, co do domu Wawelberga się ma jak pięść do nosa. Z drugiej strony, czy tu kiedykolwiek ładnie było ?

~ przez sirencityboy w dniu maj 24, 2008.

Jedna odpowiedź to “Skwer Wandy Lurie”

  1. A nie wiem. To znaczy nie pamiętam jak było przedtem….

Napisz odpowiedź