Skocznie zrobili nam jakoś w latach 50. Punk konstrukcyjny miała na 38 metrze, czyli malutka. Kiedyś był tam nawet igielit. Zamknęli ten przybytek w 1989, widać Małyszów w stołecznym narodzie nie było. Pamiętam, że była tam jakaś giełda narciarska, biegówki sobie kupiliśmy z ojcem…



~ autor sirencityboy w dniu maj 10, 2008.
Widać jeżdżenie na nartach w Warszawie to obciach
bo po warszawsku sie inaczej jezdzi - kupujesz najdrozsze narty (ewentualnie byle szmelc i najdrozszy pokrowiec) kosa kozak kombinezon, jedziesz do Zakopanego, narty na plery i 2 rundy po Krupówkach.
Jakie tam Krupówki? Do Austrii się jeździ musowo, albo do Włoch. Bo tam nie ma szans by ktoś sprawdził te opowieści o wyczynach