Wycieczka do Mrągowa
Dzisiaj wycieczka po Mrągowie. Wszystkim kojarzy się z Piknikiem Country i Festiwalem Kresowym, a to nie zupełnie tak. Mrągowo to przykład pięknego pruskiego miasteczka. Nie było za mocno zniszczone podczas wojny. Samorząd zdajsie też ma sensowny, bo dużo jest odnowionych kamienic, zabytki wyglądają jak powinny (może poza gazownią, ale tak sie u nas traktuje architekturę przemysłową). Nawet niesławną ulicę Roosevelta odnowili i ruch samochodowy puścili, to się bezpieczniej zrobiło. A uliczka to ładna i ciekawa. Miasto też ciekawe. Jest solidna baza noclegowa (znam jedno fajne gospodarstwo agroturystyczne
) w różnych kategoriach - od campingów po Hotel Mrongovia. Położenie sprawia, że można wyskoczyć na kilkugodzinną wycieczkę w najdalsze krańce Mazur, albo solidnie zwiedzić pobliskie miejscowości (Giżycko, Kętrzyn, Mikołajki, Biskupiec, Reszel) i nigdzie nie jest zbyt daleko. Chcesz piękną przyrodę - jest, pożeglować - Wielkie Jeziora tuż obok, kajaki - Krutynia niedaleko. Historia miasta też jest ciekawa, to miasto wielu narodów i wyznań. A więc wpadajcie do Mrągowa…
Nie sfociłem tu wszystkiego, to tylko zapis spacerku po mieście, na bank zostało to i owo do odkrycia. Zapraszam do oglądnięcia zdjęć…



Uwielbiam poniemiecką zabudowę. Mam rodzinę na terenach poniemieckich (Sztum k. Malborka), więc od małego stykłaem się z taką zabudową i… zakochałem sie.
Mnie stary zabrał na Mazury pierwszy raz w 89 roku. Od tej pory nie bylo roku, zebysmy nie pojechali, a od 8-10 lat matka tam mieszka, wiec bywam czesto. Okolice Wielkich Jezior zjezdzilismy metr po metrze, polnocne Mazury juz slabiej, ale kilka przewodnikow bysmy uzupelnili ;-). Z Warmia czy Żulawami juz znacznie gorzej…
Od Mazur piękniejsza jest tylko Warmia